W pewnym momencie poczuła się jak pijana
Tak naprawdę nie wiadomo czym
Była pod wrażeniem jego siły i niezależności
Przyparł ją mocnym ruchem do ściany
I zaczął całować
Bardzo zachłannie i jeszcze bardziej namiętnie
Robił to z coraz większym smakiem i wyrafinowaniem
Chłonęła go całym ciałem
Pragnęła by posunął się dalej i dalej
Jednak on rozkoszował się chwilą
Chciał by ten moment trwał wiecznie
Gdy ona płonie i prosi o więcej
A on rozpala w niej jeszcze większy płomień
I kto wie co będzie jeszcze…

Edyta Tyborowska-Szymala