Mimo, że to nie końcówka roku
Lecz jego początek
Dużo podsumowań jest we mnie
Szczególnie to, które zaprowadziło
Moje życie tu gdzie jest
Spędziłam w pewnym miejscu 21 lat
I niestety podsumowując
Odarto mnie tam z godności
Z życia w miłości
Z wszelkiego rozwoju
Odarto również ze zdrowia
I wewnętrznej siły
Uwięziono lecz nie w złotej klatce
Wmówiono, że muszę
Że to wszystko to mój obowiązek
Straciłam tu najpiękniejsze lata
Zatraciłam dawno siebie
Nawet bliski mi człowiek
Stracił tu 10 lat
Jednak wiem, że to już koniec
Szarpania ciągłego wciąż
Bywają chwile, że żałuję
Że dałam się w to wciągnąć
Wiele razy ma Dusza prosiła
By uciec
Dawała swą pomoc ile tchu
Miała w swych płucach
Jednak dla mnie brakowało wciąż
Troski o samą siebie
Tego, że zasługuję też na odpoczynek
I na to by mnie ktoś wyręczył
Kilka razy byłam bliska śmierci
Jednak i to nie otrząsnęło mną
Poważna choroba to dla mnie
Też przecież było mało
Bo każdy inny był ważniejszy
Niż JA
Ale powoli już z tym koniec
I zaczyna się nowa gra
I nasze nowe życie
Więc zostało załatwić
Kilka ostatnich spraw

Tekst: Edyta Tyborowska-Szymala