O MNIE

Jestem poszukiwaczką prawdy i wolności. Szczęśliwą kobietą, zakochaną żoną i spełnioną matką. Do poszukiwania czegoś co istnieje poza światem fizycznym doprowadziły mnie moje własne doświadczenia. Sponiewierana przez ciężką chorobę swoją i syna musiałam przewartościować życie i poszukać nowej drogi. Największą inspiracją do zmian w moim życiu była codzienność z jaką musiałam się zmierzyć oraz to, w jaki sposób musiałam zbudować siebie i swoje życie od nowa. Dzięki tym doświadczeniom jestem dziś tym kim jestem.

To, o czym piszę w moich tekstach jest tylko moją prawdą na obecną chwilę rozwoju i zdobytych doświadczeń. Nie musisz mi wierzyć, po prostu doświadczaj życia i weryfikuj na podstawie własnych odczuć i doświadczeń. Od zawsze czułam, widziałam i słyszałam więcej niż osoby w moim otoczeniu.

Od 3 lat dzielę się swoimi przemyśleniami z czytelnikami. Ciebie również zapraszam do mojego świata, którego nie widać gołym okiem. Podróż będzie niezapomniana…

MOJE KSIĄŻKI


Recenzja

Mówi się, że miłość jest najpiękniejszym uczuciem, które łączy dwie osoby. Sprawia, że dwie połówki łączą się w jedną całość, że widzimy świat przez różowe okulary, motyle latają nam w brzuchu, a ziemia trzęsie się nam pod nogami. Jednak miłość może być też trudna, która powoli nas spala i wyniszcza od środka.

Mieliście kiedyś wrażenie, że znacie kogoś od dawna, pomimo, że widzicie go pierwszy raz w życiu? Takie zjawisko zwiastuje, że trafiliście na swoją bratnią duszę, którą znacie od wielu, wielu pokoleń. Zazwyczaj pojawia się niespodziewanie i sieje zamęt w naszym dotychczasowym życiu. Czasem się zdarza, że nawet tak bliskie dusze nie są nam przeznaczone, by przeżyć do końca z nami to ziemskie życie. Czasami są nam dane tylko na chwilę. Jednak miłość i energia jaka wchodzi wraz z tymi ludźmi jest tak silna, że nie sposób jej opisać. Jedno jest pewne – po przeżyciu takiej miłości nigdy nie będziemy już tym, kim byliśmy wcześniej.

Edyta Tyborowska-Szymala jest wizjonerką i autorką licznych artykułów o pracy z duszą. To również miłośniczka leczenia naturalnego, pracy z energią oraz zwolenniczka świadomego życia. Doskonale porusza się po cienkiej linii pomiędzy światami, co znakomicie widać w jej tomie poezji. Ta książka to coś znacznie więcej, niż zbiór wierszy miłosnych. To także swego rodzaju poradnik o tym, jak podnieść się z miłości, która nie miała szczęśliwego zakończenia. Ten niepozorny zbiór wierszy to również przewodnik po duchowym samorozwoju. „Miłość między wierszami” jest tym bardziej autentyczna i jedyna w swoim rodzaju, ponieważ napisało ją samo życie. Nie tylko to aktualne, ale również miały na nie ogromny wpływ poprzednie wcielenia i obietnice pochodzące jeszcze z wieczności.

„Miłość między wierszami” to zbiór przepięknych i emocjonalnych wierszy, który czyta się z wypiekami na twarzy. To opowieść o miłości, o bratniej duszy, o przyjaźni i życiu z ukochaną osobą. Opowiada o tym rozdział „W ramionach wiecznego kochanka”. Z drugiej jednak strony, w rozdziale „A kiedy odejdziesz z mojego życia” czujemy smutek, ból, utratę sensu życia wraz z odejściem drugiej osoby. Na samym końcu, w rozdziale zatytułowanym „Zbuduj siebie na nowo” pojawia się jednak nadzieja na lepszą przyszłość, pokochanie siebie samej, pojedynek z przeszłością, której nie możemy zmienić oraz rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu, które jest czystą kartą. „Moje życie to wielka niezapisana, niczym jeszcze księga, to ja trzymam pióro, w największym jego majestacie, jak rycerz wchodzę w walkę, ale to tylko walka ze mną (…)” – takimi słowami autorka napawa optymizmem, że pomimo wielu porażek, należy wstać i zacząć walczyć przede wszystkim o siebie, bo najlepsze jeszcze przed nami.

„Nigdy nie żałuj niczego, co sprawiło, że jesteś dziś tym, kim jesteś” – taką motywującą dedykację otrzymałam od samej autorki. Szczere i krzepiące słowa. Wierzę, że nic się nie dzieje bez przyczyny. Gdyby nie moje doświadczenia z przeszłości (a może i nawet z poprzedniego życia), nie byłabym dzisiaj tą samą Klaudią.

Dziękuję serdecznie za piękną recenzję Klaudii z Kobiecej Intuicji https://kobiecaintuicja.wordpress.com/…/edyta-tyborowska-s…/

 

Recenzja

Ponad 20 lat żyłam i pracowałam w USA. Wiodło mi się dobrze, byłam w swoim żywiole. Mogłam pomagać ludziom, to było dla mnie zawsze najważniejsze. Przez te wszystkie lata zajmowałam się duszą i ciałem człowieka. Byłam znaną jasnowidzką i uzdrowicielką. I zapewne była bym nią nadal, gdyby moja dusza nie zapragnęła zmian. Zaczęłam czuć się źle z ludźmi, którym pomagałam, zaczęłam uciekać od odpowiedzialności za ich zdrowie i życie. Poczekalnia pełna ludzi zaczęła mnie przytłaczać. Nie miałam nawet z kim o tym porozmawiać. Nie miałam nikogo. Ja ciągle obracająca się wśród ludzi, sama nie miałam się komu otworzyć.
Moja wieloletnia przyjaciółka od dłuższego czasu, nie mogła znieść moich sukcesów. Wypominała mi moje sukcesy, a jeszcze bardziej porażki. Zaczęła mnie potępiać dosłownie za wszystko. Nie mogła zaakceptować moich nadprzyrodzonych zdolności. Tak bardzo chciała być taka jak ja, a jednocześnie tak bardzo mnie nienawidziła. Nie miałam już siły. Tak, ja taka cudowna terapeutka, straciłam siłę by żyć.
Popadłam w bardzo głęboką depresję. Wróciłam do Polski rok temu i było jeszcze gorzej. Ja bez pracy i perspektyw, z zawodu wyuczonego już wypadłam, poza tym tu nie chciałam już więcej pracować z ludźmi. Bałam się, że moje ciało znów zacznie tak bardzo reagować na bliskość ludzi i moja depresja już nigdy się nie skończy. Do tej pory to ja motywowałam ludzi do zmiany i do życia, tym razem sama potrzebowałam pomocy, ale takiej jakiej nikt nie mógł mi dać, bo nikt mnie nie rozumiał. Przecież sama nie rozumiałam jakich dokładnie zmian chce moja dusza. Nie potrafiłam tego odczytać.
Straciłam kontakt sama ze sobą. Czułam, że jestem nikim, a otoczenie jak na zawołanie mi to potwierdzało na każdym kroku. Przestałam wierzyć w siebie, przestałam wierzyć w to, że jestem jeszcze cokolwiek warta. I gdy mój świat się skończył trafiłam na tę książkę „Miłość między wierszami”. Odnalazłam w niej motywację do zmiany, do tego by mieć siłę zacząć życie od nowa. Pozwoliłam znowu mojej duszy przemówić i nie zamykałam tym razem jej ust. Poprowadziła mnie do odpoczynku. Tak w końcu pozwoliłam sobie odpocząć. Bardzo szybko przyszła odpowiedź, czym powinnam się zająć. Była to homeopatia. Zaczęłam się uczyć czegoś od nowa, ale jednocześnie czując działanie każdego preparatu. Tak będę znowu pomagać ludziom. Ta książka to nie tylko książka. Każdy egzemplarz niesie za sobą energię zmiany. A przecież każdy jej dziś tak bardzo potrzebuje. Gdyby autorka urodziła się w USA i tam napisała swoją książkę, została by sprzedana w milionach egzemplarzy, bo transformuje lepiej niż Osho i Eckhart Tolle. Ogromna szkoda, że niewielu ludzi się jeszcze o niej dowie. Jednak jeśli ktoś odważy się na zmiany, ta książka go poprowadzi. Każde zdanie jakie w niej czytałam transformowało mnie i rozbijało skorupę jaka przez lata tkwienia w schematach mnie obrosła. Moja samoocena przez ostatnie miesiące spadła do zera, a ja mimo, że tak dużo wiem o energii i siłach nadprzyrodzonych nie potrafiłam się podnieść i na nowo uwierzyć w siebie. Nigdy bym nie uwierzyła, że taka moc pójdzie z tych kilkuset stron, a ja odzyskam siebie. To książka dla każdego kto szuka siebie prawdziwego… Dziękuję i czekam, aż ukażą się kolejne książki.

Elżbieta Mayer

Recenzja

„Miłość między wierszami” to opowieść o głębokiej miłości, która ciągnie się za nami już od wielu wcieleń. Opowiada o spotkaniach bratnich i bliźniaczych dusz, z którymi spotykamy się by kochać, przypomnieć fizyczną bliskość albo po prostu ze sobą być. Każdy, gdzieś szuka tej swojej drugiej połówki pomarańczy. Tęskni nie wiedząc do końca za czym. Nie jest do końca spełniony i nie wie tak naprawdę dlaczego. Ta książka przynosi ogrom emocji jakie rodzą się w kobiecie, gdy rozkwita miłość, ale pokazuje również jak sobie radzi po rozstaniu. Ujawnia pełen proces budowania siebie od nowa. Pokazuje jak z okruchów życia powstać jeszcze raz. Zbudować siebie jeszcze silniejszą i niezależną.

Polecam każdemu interesującemu się tematyką bratnich dusz, rozwoju duchowego, poprzednich wcieleń, reinkarnacji oraz jakże trudnych dziś relacji damsko – męskich.

Iza Małecka

Recenzja

Szukałam nowego życia od wielu lat, jednak zawsze nie tam gdzie trzeba. Bo szukałam na zewnątrz, obwiniałam wszystkich o mój zły los, jednak sama nie miałam siły zawalczyć o moje życie, o siebie, o miłość… Myślałam, że nie mam wpływu na to. Kilka miesięcy trafiłam na tego bloga, a potem na książkę. Przeczytałam ją kilka razy, ryczałam każdej nocy, bo uświadomiłam sobie czym do tej pory było moje życie. To czego nigdy nie potrafiłam nazwać upominało się z każdej strony i każdego zdania, bo to była moja historia. Nie wiem jakim cudem, odnalazłam w tej książce tyle z mojego życia. Kiedyś moim największym odkryciem był RUMI, a teraz autorka tej książki. Dla mnie to współczesny RUMI, a nawet jeszcze więcej. Ogrom przekazu jaki idzie z tej treści, pokazuje niezwykłe widzenie tego świata eterycznego i duchowego.

Dzięki tej książce odnalazłam w sobie na nowo kobietę, ale taką jaką nigdy nie byłam w końcu jestem Boginią. W końcu jestem szczęśliwa, żyję dla siebie, jestem spełniona i dziękuję autorce tej książki, że zabrała mnie w podróż do tego miejsca, gdzie teraz jestem.

Kamila Janiec

 

Recenzja

Dla mnie ta książka to petarda. Właśnie skończyłam czytać. Niedawno w moim życiu zrozumiałam, że mężczyźni, którzy przewinęli się przez moje życie to bardzo bliskie mi bratnie dusze, wśród nich był też ktoś więcej, jednak zostałam sama, rozwalona na części pierwsze. Nie potrafiłam tego zrozumieć dlaczego tak bardzo mi źle w środku, dlaczego tak bardzo cierpię. I przez przypadek trafiłam na tego bloga, a później na książkę, która zmieniła moje podejście do samej siebie i do mężczyzny, który mnie zostawił. Autorka fajnie opowiedziała o swoich przygodach, które były jakby moimi. Ogromnie się cieszę, że udało mi się kupić taką świetną książkę. Czekam na kolejną część.

Anna Stec

Recenzja

Od kilku lat zaczęłam żyć inaczej. Bardziej świadomie chwytać każdą chwilę szczególnie tą z tu i teraz. Zaczęłam też inaczej patrzeć na ludzi, nie jako odrębne byty, gdzie każdy orbituje wokół własnej osi, a tak, że czułam jak między wszystkimi jest połączenie. Jest to duchowa nić, niewidoczna gołym okiem. Autorka książki porusza ogrom kwestii takich, których widzi niewielu wybranych, bo świat energii, życia między wcieleniami czy też całej egzystencji duszy nie jest dostępny dla każdego. Ona to rzeczywiście widzi i jestem tak niesamowicie wdzięczna, że odważyła się pokazać innym swoje wizje. Dlaczego odbieram ją jako niesamowicie autentyczną w swoim przekazie pisarkę? Bo po wypadku samochodowym dostąpiłam takiej przemiany, że ten świat stał się również moim światem. Wiele dzięki niej zrozumiałam, że to co widzę, to wcale nie jest złudzenie, ani fatamorgana. To jest ten drugi świat za kurtyną. Jest teksty dla mnie niosą co najmniej tyle co dzieła wybitnych sław. Każde zdanie jest tak głębokie, że niesie za sobą wiele znaczeń, ale jeszcze więcej zrozumienia.

Magdalena Wydrych

KONTAKT

Myśli Duszy

pytania@mysliduszy.pl

 

Instagram

Myśli szeptem duszy pisane

Przestrzeń duszy

Grupa: Rozmowy szeptem duszy pisane